Rozwój dzięki szkole policealnej

Pieczenie ciast to coś, w czym zawsze byłam dobra. Praktycznie co weekend piekłam jakieś ciasto. Cały czas starałam się też znajdywać nowe przepisy, żeby nie ograniczać się do standardowych ciast. Często wykonywałam różne torty i placki na urodziny dla moich znajomych i rodziny.

Szkoły policealne otworzyły mi drogę do własnej cukiernii

szkoły policealne Wykonywałam też torty w stylu angielskim, czyli bogato zdobione, z licznymi dodatkami i w różnych kolorach. Coraz bardziej mi się to podobało. Zdecydowałam się zapisać na kursy zawodowe z dziedziny cukiernictwa, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Marzyłam o tym, żeby otworzyć w przyszłości własną cukiernię. Nie chciałam do razu podbijać całego rynku w Rzeszowie, ale mała cukiernia by mnie satysfakcjonowała. Cały czas jednak chciałam się uczyć, żeby mieć wielu klientów. Zaczęłam oczywiście od sprawdzenia jakie szkoły policealne-Rzeszów mają najlepsza renomę i oferują najlepsze kursy. Wybrałam w końcu jedną szkołę, która wydawała mi się najlepsza. Koszt kursów nie był niski, ale jednak się opłacało. Dowiedziałam się na kursach wielu ciekawych rzeczy, których nie znalazłabym w żadnej książce kucharskiej, ani w internecie. Dzięki temu podniosłam znacząco swoje kwalifikacje. Byłam gotowa założyć własną cukiernię. Najważniejsza była lista ciast.

Powinna być ona tak skomponowana, żeby znalazły się w niej zarówno kremiaste ciasta, jak i te ,,suche”, babki, mazurki i duże torty, owocowe i czekoladowe. Do tego niezbędne będą ciasteczka i mniejsze słodkości, takie jak pączki i drożdżówki. Wtedy na pewno każdy będzie mógł coś kupić.